Półka z książkami w dyskoncie to loteria, ale taka, w której da się wygrywać regularnie. Między poradnikami o odchudzaniu i kolorowankami dla dzieci co tydzień lądują kryminały — czasem zeszłoroczne bestsellery, czasem trzecia część serii, której nikt nie zaczyna od trzeciej części. Ceny potrafią być o połowę niższe niż w księgarni, więc gra jest warta świeczki. Trzeba tylko wiedzieć, jak nie kupić kota w worku.
Dlaczego w markecie książki są tańsze?
Sieci handlowe traktują książki jak każdy inny towar sezonowy: kupują duże partie starszych wydań, często z końcówek nakładów, i sprzedają z niewielką marżą. Dla wydawcy to sposób na opróżnienie magazynu, dla czytelnika okazja. Na tej samej zasadzie w Lidlu czy Biedronce pojawiają się co jakiś czas całe palety kryminałów po 20–30 zł, podczas gdy nowość w księgarni kosztuje dwa razy tyle. To zwykle nie są gorsze książki. Są po prostu starsze o rok czy dwa, a dobremu kryminałowi rok w niczym nie szkodzi.
Minus jest jeden: wybór przypadkowy. Nikt tu nie układa półki pod czytelnika, więc obok świetnej skandynawskiej serii leży romans i biografia piłkarza.
Jak wyłowić dobry kryminał z marketowej półki?
Pierwsza zasada: sprawdzić, czy to nie środek serii. Skandynawscy autorzy uwielbiają cykle po dziesięć tomów, a wydawcy dyskontowe wznowienia numerują niechętnie. Wystarczy zerknąć na skrzydełko okładki albo poszukać w telefonie tytułu z dopiskiem „kolejność". Czytanie serii od środka odbiera połowę przyjemności, bo losy bohaterów po prostu się rozjeżdżają.
Druga zasada: nazwisko robi robotę. Jo Nesbø, Camilla Läckberg, Remigiusz Mróz — wielkie nazwiska trafiają na marketowe półki najczęściej, bo ich nakłady są ogromne. To bezpieczny wybór na początek. Trzecia zasada, trochę przewrotna: nie bać się autorów zupełnie nieznanych. Sam kiedyś wziąłem z półki kryminał islandzkiego pisarza tylko dlatego, że kosztował tyle co dwie kawy. Okazał się lepszy od niejednego bestsellera i tak zaczęła się moja przygoda z całą islandzką szkołą.
Kiedy zaglądać na półkę z książkami?
Dostawy książek idą razem z gazetkową ofertą tygodnia, więc największy wybór jest na początku promocji — zwykle w poniedziałki i czwartki. Po weekendzie zostają resztki. Jesień to zdecydowanie najlepszy sezon: wydawcy szykują się na długie wieczory i to właśnie teraz, na przełomie sierpnia i września, palety z kryminałami wracają do marketów w dużym stylu. Dobra wiadomość dla każdego, kto planuje zapas lektur na późną jesień i deszczowe miesiące bez rujnowania portfela.